-->

poniedziałek, 2 września 2013

Przytulanka dla przedszkolaka

Królik powstał nieco przy okazji, bo trzeba było uszyć pościel do przedszkola, leżaczki jakieś niewymiarowe. Skoro już wyjęłam maszynę, wszystko zmontowałam, naciągnęłam, dokręciłam, to trzeba było wykorzystać ten fakt maksymalnie. Z resztek minky uszyłam Królika, który gdyby nie uszy mógłby, być czymkolwiek. Próbowałam podpytać Helę, jaki ma być, miał być duży i ciepły. Królik ma ponad pół metra, jest cieplutki i miły, miał pocieszać Helę podczas pierwszego dnia w przedszkolu, ale został w domu i pociesza mnie. Oczy dobrała mu właścicielka, podobno tak jest ładniej.






10 komentarzy :