-->

piątek, 16 listopada 2012

Prosto z Londynu

Namęczyłam się z tymi kapeluszami... Mam nadzieję, ze nie są dalekie od oryginału. Króliczki i ślimaczki w londyńskich kapeluszach. Czapki są z grubej bawełny podbitej fizeliną, malowane farbą akrylową. Spodenki z miękkiego dżinsu, sweterki z polaru. Na pupach mają metki z adresem.


7 komentarzy :

  1. Wow! są prześliczne i takie słodkie :) super! dziękuję za udział w moim candy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie tu u Ciebie. Ślimaki odlotowe.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Będą cię godnie reprezentować na Przeglądzie:)

    E.

    OdpowiedzUsuń
  4. ślimaki mi się niesamowicie podobają:D

    OdpowiedzUsuń